Milimetr …

___________

Budzę się,
wtulony w ciebie…
Co do milimetra wykorzystana
bliskość nasza…

Budzi się wraz ze mną
– jeszcze senna jak ja,
tą sennością, co trwa i trwa
– wciąż niewyspaną…

Krzyczy –
nie wstawaj!
Wtul się bardziej…
jeszcze bardziej…
aż po… minus milimetr…
……..
Tak chcę…
Co rano.

.

______________________________ mkd ___ I.2010

.

Miłość …

Miłość…

… jakież to różne formy…
jak szerokie zastosowanie…
jakie to odpowiedzialne…
wspaniałe,
wzniosłe…
…………….. aż nie sposób ogarnąć…

a jakie
zbędne…
egoistyczne…
skomplikowane…
… aż nie do pojęcia…

…………………. jesteśmy zmęczeni…?
.
___________________________ mkd ___ XII.2009

 

.

Młynek …

GALAKTYKA ANDROMEDY

(Na fotografii: Galaktyka Andromedy – najnowsze spojrzenie z Ziemi…)

________________________________________

Jestem małą kruszynką w ogromnych trybach czasu…
malutką ot-drobinką w młynku, co bez hałasu
daje nam przynależność do jutowego worka…
Tryby nas wymierzają
w mikronach, calach, wzorkach…

Jestem małą kruszynką w ogromnych trybach czasu…
Mielą mnie, mielą tryby…
Powoli, bez hałasu
próbują z moich myśli korzyść dobyć nie jedną…
Czyżby ktoś wierzył w sukces?

Chleb ze mnie będzie przedni… ?
Ktoś może wierzy we mnie?
Bułkę słodką chce stworzyć,
a choćby i sucharkiem czerstwym
się przydam, lub pierożek z tej mojej obfitości
powstanie nadziewany miodem pysznym… ?

A może… ktoś bakallijek doda,
rodzynek garść ofiarną – gdy szlachetnością trzeba
dopełnić myśli ziarno – do powszedniego chleba?
… Bo przecież – gdy ofiara zwykła, niepopularna
służy ludziom – najzdrowsza…

… Powoli mielą żarna
każdą tycią drobinkę w ogromnych trybach czasu…
Mielą nas, mielą tryby…
Powoli…
Bez hałasu…

 


__________________________________________ mkd____2008

Mnieczytanie (Bajeczka?) …

(Bajeczka o Mnieczytaniu…) 

_______________________________

Kochane moje dzieci. Czy gdy o Mnieczytaniu
bajeczkę wam opowiem – buziaczka „mniaam” dostanę…?
————
Zlecono mi historie ładniutkie i cieplutkie
opowiadać  kochanym  mamusinym Malutkim.
Trzeba – więc opowiadam kolejne… z różnym skutkiem.
O Królewnach, co w siedem tak chciały… z Krasnoludkiem…
jednym (albo siedmioma…?) – potańczyć…. w dyskotece,
…. i później też…
O “później” też może się dowiecie
później… Teraz opowiem bajeczkę o niewinnych
Królewnach – baletnicach? Balet – to taniec… Zwinne,
ich temperament dziki zaskoczy nawet wilka!
Gdy tylko zew usłyszą – znikają na dni kilka…
bez Babci,  bez Kapturka – baletu, nie oklasków
chcą wciąż i wciąż i….
………………..…. czemu…???
…….. Nie powiem wam, Bobaski
bo gdybym wam powiedział – to wasze małe oczka
byłyby baardzo duże po takiej dobranocce…
Zbyt może duże… ? … Żadne snem dziecka malutkiego
nie spałoby już później, lecz snem wyrośniętego
bardziej, niż norm unijnych przykaz pozwala dzieciom.
A wy? Ładniutkie całe winnyście nam być przecież.

Dlatego o baletach, balach i mnie czytaniu
ładniutkie i cieplutkie bajki opowiem… waszym Mamom
które, jak wszyscy sądzą, drogie kochane dzieci –
ładniutkie i cieplutkie najbardziej są na świecie !
Każda z nich niech w prezencie otrzyma… Krasnoludka!
Jak go już będzie miała – ładniutka i cieplutka
niech czyta sobie wierszyk o mnie czytania skutkach
by w oczach jej zakwitło to „coś”… jak niezabudka
piękne!

Dla kogo,  dzieci…? … Dla mnie, czasem – Filutka…

.

__________________________________________________________________ mkd____ 2008

Moje pianino …

… refleksja na temat laureatów Konkursu Chopinowskiego…?

_________________________________

Gdy gram dla was na moim pianinie –
wtedy barwniej psie życie wam płynie.
Cały ginę w rozpuście muzycznej;
gram brutalnie, zachłannie, lirycznie,

i zatracam się cały w strun dźwiękach,
jak w kochanku swym pierwszym – panienka,
jak teściowa się w maglu zatraca,
by nie wracać do teścia, pajaca.

Czasem wpadnie tu jakaś dziewczyna,
słuchać mnie i mojego pianina;
gdy w słuchaniu się cała pogrąży –
zasłuchana, oddychać nie zdąży…

Nic dziwnego, bo gdy dźwięki płyną,
każda czuje się jak pod pierzyną
w dni zimowe, a w upalne lato
koktail z lodem oddałaby za to…

Gdy gra mojej maestrii pianino –
kwitną kwiaty, łagodnieje klimat,
i pięknieje ten psi świat, i ludzie –
gdy im gram – mogą marzyć o cudzie.

Kto mnie słyszał wie, że się nie chwalę.
Gdy gram, ludzie widzą wokół mnóstwo zalet;
gdy słuchają, jak gram na pianinie –
wtedy barwniej psie życie im płynie…

.
_______________________ mkd ___ 17.X.2005/21.X.2015

MKD Poezje

Zdjęcie może stare – jak pianino… ale też moje… :-)

.

>>> P.S.//  .. tu – link do wiersza pt.”Kurs Piano-manii

Możliwość …

___________

foto> MKD Poezje  (all rights reserved)

foto> MKD Poezje
(all rights reserved)

… Gdy serduszko takie małe jest, malutkie,
a ciekawość niesie z lękiem wprost do ciebie
i trzepocze niepokojem i kolorem
– spójrz… jak piękne może być to coś, o czym sam nie wiesz…

Kiedy możesz i chcesz przyjaźń całą duszą
ofiarować, gdy ufności szukasz wzoru
– żeby przeżyć najpiękniejsze z ludzkich wzruszeń
daj małemu coś… możliwość daj wyboru…

.
___________________________________ MKD Poezje ___ V.2016

 

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Myszkotaniec …

Moja Myszka , moja “Mala” – tańce mi obiecywała!
Obiecała dnia pierwszego, obiecała dnia drugiego,
a trzeciego, następnego –
gdzieś na tańce, hmmm… z kolegą,
pooooszła… !!!

Gdy wróciła w poniedziałek – wciąż nuciła ten kawałek:
“Mój Misieńku, kochanieńku – zatańcz ze mną… pomaleńku…”
Hmmm… że nie Miś mi na imię (i nikomu w mej rodzinie)
– wcale nie do tańca byłem !
Temat : ”tańce z nią” – skończyłem!

Moja Myszka , moja “Mala” tańczyć ze mną jednak chciała.
Znowu mi obiecywała…
Gdy nie chciałem – to płakała!

Popłakała dnia pierwszego…
popłakała dnia drugiego…
a trzeciego – Myszka mała,
hmmm… z kolegą wyjechała!

Nie wróciła dnia pierwszego…
nie wróciła dnia drugiego,
lecz – gdy pierwsze spadły śniegi
– powróciła!
………….. Bez kolegi!

Już nie Myszka… już nie “mała”…
nawet… grubsza mi się zdała…?
… Pewnie z tańców!
Cóż, na świecie tańczą, solo i w duecie
na imprezach można hasać
aż do rana – “pierwsza klasa”!

Wysłuchałem.
… Wziąłem wałek…
………………………. Tak!
To było w poniedziałek!

_________________________________________ mkd ___ V.2008

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Nauczanie początkowe …

Moje małe bezpieżaste  (*/)
i nie wyższe takie,
ileś cm na ileś kg
IQ na łące opalone i w sam raz…
budzi się, zagląda…
a tu….
………….  ja…

… i co my tu mamy…?
jak sobie z tym poradzimy
no bo… jak to –
te same spojrzenia zamglone
takie same tęsknoty –
i tak…
… co dnia…?
.

______________________________ mkd ___ VI.2011

(*/)  … bezpieżaste = bez piegów, drodzy Czytacze:-)

Naukowe podejście …

Pisała pracę naukową,
a ja – wiedzy żądny
– wyglądałem jej
widocznie
dostatecznie
eksperymentowo…

Badała mnie, analizowała
w różnych środowiskach,
w pomieszczeniach zamkniętych,
na świeżym powietrzu, i w wannie…

Choć uważam, że bez powodu
– często krzyczała…
lecz – jak z radością stwierdziłem –
nie na mnie.

Na badania i analizy
poświęciła wieczór,
i noc…
i całe przedpołudnie…
………….
Reasumując –
jeśli ma się zapał,
i odpowiednie podejście
– nauka może być rozkoszą,
a nauczanie – wcale nie tak nudne… a efekty – cudne…

.
_______________________________ mkd ___ V.2011

.

… o tym co to niby ma pozostać niezniszczalne i trwać… i trwać… ?

MARSZ  KORONACYJNY ( tytuł z www.Salon24.pl)

___________________

Nie szumcie wierzby nam
wy, z mazowieckich łęgów.
Kiedyś choć Chopin cenił was,
a dziś… ? Zbyteczna to mitręga.

Nie szumcie wierzby nam –
bo nikt was nie rozumie.
Dziś modny w mediach szumi cham
– bo ten ma tylko prawo szumieć.

Nie szumcie wierzby nam,
bo wszystko zaszumicie
tu, gdzie wspaniały rośnie gmach!
Z miłością! W logo – rozumicie?

Ten gmach fundament ma
pianą i kłamstwem wsparty.
Rozpieprzyć tego nie ma jak
granatem! A wy… ? … Wolne żarty.

Nie szumcie wierzby nam,
o prawdzie, tam, w archiwach.
Po co wam prawda, po co fakt –
gdy miłość kwitnie nam prawdziwa?!

Nie szumcie wierzby nam,
bo prawda to zły klimat
na czasy, gdy chce uwieść was
miłością wredna szumowina.

A szum przeszkadza żyć
tak, by jej dobrze było,
więc choć szumowin macie dość
– nie szumcie! Zagłuszacie miłość.

Nie szumcie wierzby nam,
bo dziś już nikt nie szumi.
Gdy miłość pieni się, po dach
– czyście w ogóle zdolne szumieć?

Nie szumcie wierzby nam,
że piany aż po niebo,
że Prawdy i Wolności brak –
wnet domalują wam, co trzeba.

Nie szumcie wierzby nam,
bo szumieć nam nie pora,
bo nam wystarczy piękny świat
… w radiach… w telewizorach…

.
___________________________ mkd ___ VII.2010

« wstecz - dalej »