Maria_Magdalena

Myślałem, gdy list Twój przyszedł
że to na spacer wezwanie
lecz w nim – zarzuty i nicość…
Tęskniłem za konkretami…

Dziś mnie już nie tak bardzo
twój list entuzjazmuje
– bo twoja zdrada boli
Może kiedyś – poczujesz… ?

Odpiszę do Ciebie wierszem,
lecz wiedz – to kaprysu wynikiem
jest tylko list do Ciebie
… i nie każ zwać się – cynikiem.

Byłoby może lepiej
gdyby nad trumną ciszej …
nie pierwszą żeś Magdaleną
co listy do mnie pisze…

Nie pierwszą żeś nawet Marią
co chce, bym Chrystusa przykładem
wybaczył jej… że marnie
mej duszy rządziła wkładem…

Nie sądź mnie za bluźnierstwa…
Nie nam się równać z Bogiem
… tylko jak zwykły człowiek
przebaczyć prawdę mogę.

Jeżeli Ci to wystarczy
– nie próbuj niczego zmieniać
i nie skarż mnie już o nic
– bo serce nie z kamienia.

lecz mojej tolerancji,
którą Cię chce obdarzyć
– nie podejrzewaj o miłość,
choć może o tym marzysz…

_______________________________ mkd ___ 2004

>> Do autora

WP-SpamFree by Pole Position Marketing