pro publico bono..MKD wiersze mkd poezja obieta dziecko mężczyzna świat MKD poezje MKD wiersze poezja miłość mkd bliskość wiersze uczucia wyobraźnia MKD wiersze mkd poezja MKD poezje MKD wuczucia Motto: szukam w ludziach Człowieka…    
==================================================

Witryna Autorska MKD Poezje (ok. 1200 utworów) to trzy niezależne Działy.

POEZJE-(www.mkdpoezje.com); WIERSZE-(www.wierszemkd.com);  TEKSTY-(www.tekstymkd.com)

Otwierając z szacunkiem drzwi oczekuję, że jeśli już chcecie zwiedzać Witrynę korzystając z jej treści pomożecie mi w działaniu i tworzeniu. Każdego Gościa obowiązuje akceptacja wspólnego dla całej Witryny MKDPoezje Regulaminu zawartego w INSTRUKCJI OBSŁUGI, a bogatych (duchem) wykupienie BILETU WSTĘPU (szczegóły w zakładce TESTER-U )

>> Maciej Krzysztof Dąbrowski <<

 ———— (all  rights  reserved) ————-

Nie uczono nas o Nim w szkołach, nie było Go na pomnikach ani w nazwach głównych ulic! Nie czczono w Izraelu ani w innych krajach, gdzie mieszkają ludzie winni mu życie, a także ich dzieci i wnuki, których bez Niego by nie było! Czy pamięć o Nim, wdzięczność za jego postawę nie powinna być dla nich czymś najważniejszym w życiu? To wstyd i także zbrodnia, by prawie do dziś powojenne pokolenia Polaków w różnym wieku nie wiedziały kim był Rotmistrz, nie znały i nie kojarzyły nazwiska, że nie znają też ani prawdziwych nazwisk ani twarzy morderców. Nie mniej podłym jest, że Ci, którym Polak ratował życie lub o ich nieszczęściu zawiadomił świat – zapomnieli o nim, lub nawet kazali i pomagali zapominać, wyszydzając wspomnienie, plugawiąc Jego i jemu podobnych nazwiska, nazywając Ludzi Honoru – Wyklętymi i zaplutymi karłami reakcji, torturując i mordując zdradziecko schwytanych, wrzucając nocą ciała bohaterów do masowych naprędce kopanych dołów, zacierając ślady zbrodni…

W niemieckim, zainstalowanym przez hitlerowców w latach II Wojny światowej na okupowanej polskiej ziemi, wzorowanym na rosyjskich łagrach zespole KL Auschwitz-Birkenau, gdzie w latach II Wojny światowej nikt nie był pewien godziny swojej śmierci Rotmistrz Witold Pilecki, Polak, żołnierz, oficer Armii Krajowej, za wiedzą dowódcy lecz DOBROWOLNIE przebywał 2 lata i 7 miesięcy!!!… Organizował ucieczki i pomoc dla współwięźniów, obserwował obozowe tragedie i zanik człowieczeństwa, słał meldunki przekazywane przez dowództwo AK aliantom, prowadził archiwum i notował to co widział i przeżywał… Z zachowanych wspomnień więźniów, którym udało się obozowe bestialstwo przeżyć wiadomo – różne postawy (lub ich brak) obserwowano w lagrach i obozach koncentracyjnych; w KL Auschwitz-Birkenau też nie wszyscy potrafili zachować Człowieczeństwo i Godność…Tego Archiwum do dziś podobno nie odnaleziono!!! Może właśnie zapisków Rotmistrza z Auschwitz szukali oprawcy z Rakowieckiej po wojnie? Może kazali Rotmistrza aresztować właśnie ludzie chcący zatrzeć ślady swojej obozowej nikczemności? 

Przez kilkadziesiąt lat pojałtańskiego rozbioru, pod płaszczykiem narzuconej nam „przyjaźni” zarządzali Polską właśnie oni – krzewiciele komunizmu III RP – stalinowski desant ze wschodu z 1944r. Kierowani i szkoleni przez rosyjską tajną policję (NKWD) zdrajcy mieli niby polskie dokumenty i nosili niby polskie mundury, ale – czy byli Polakami? Jakże rzadko wtedy mówili poprawnie po polsku, rosyjski też nie zawsze był ich ani sprowadzanych do Polski rodzin ojczystym językiem! Nagminnie zmieniali nazwiska na polsko brzmiące… wtedy i później, głównie by zatrzeć podłe czyny i uciec od ewentualnej odpowiedzialności. Powojenni okupanci propagandą, terrorem i zbrodnią krwawo tłumili prawdę o dokonywanych na Polakach zbrodniach własnych – podkreślając tylko te dokonane przez swoich dawnych wojennych (z 1939/40) kompanów – niemieckich faszystów z Abwehry i SS lub zrzucając na nich całkowitą odpowiedzialność (tak jak w 1941 w przypadku Katyń). W okrucieństwach i nadużyciach prześcigali ich następcy, karierowicze tuszujący zbrodnie, korzystający z władzy i przywilejów PRL, współpracownicy kręgu prominentów, potomkowie i krewni, ogłupieni propagandą „bojownicy o wolność i demokrację”  (w socjalistycznej wersji), a także wazeliniarze i szkoleni w erystyce koniunkturaliści fałszujący Historię świadomie.

Lata całe kilku powojennych pokoleń zamazywano Pamięć o heroicznej postaci, o postawie Rotmistrza. Człowieka który dobrowolnie dał się zamknąć w niemieckiej fabryce śmierci pt.”Auschwitz” tylko po to by dokładnie zrelacjonować światu bestialstwa dokonywane przez Niemców na Polakach, Żydach i innych „niższych” wg ówczesnych faszystów rasach. Pamięć o Człowieku, który wielu potencjalnym ofiarom Holocaustu uratował życie organizowaną za kolczastym obozowym drutem pomocą – była po wojnie przez polskich decydentów, także i współplemieńców, potomków ofiar Holokaustu deptana i wymazywana z podręczników Historii… Dlaczego? Wdzięczności  lub empatii trudno czasem oczekiwać, może to zbyt trudne, lecz czemu zakłamywano przemilczeniem postać tak piękną jak Rotmistrz Pilecki…? Dlaczego…? Zbyt wiele wiedział? Nie pasował do polityki Grubej Kreski, propagandy ustawicznych przeprosin za rzekomy antysemityzm? Był niewygodny…? Zbyt szlachetny…?

Czy ktoś znający z praktyki naszą Historię i teraźniejszość uwierzy, ze to krasnoludki a nie sami oprawcy lub ich następcy zamknęli a potem niszczyli teczki zawierające dane o swoich zbrodniach i o sobie w Archiwach? Czy to nie w następstwie działań współodpowiedzialnych za zbrodnie ówczesnych decydentów i działań wychowanych „za żółtymi firankami” przez kilkadziesiąt już lat pokoleń ich wnuków do dziś tak opornie idzie w niektórych gminach nadawanie imienia Rotmistrza ulicom i szkołom i przywracanie blasku imieniu polskiego Bohatera…?

Czy Rotmistrz zginął po to, byśmy zgodnie z sugestią oprawców powiedzieli: „nic się nie stało”?  Czy zginął dlatego, że jego dewizą była Prawda, że chciał przekazać światu prawdę o tym co się działo w obozie? Czy można nie pomyśleć, że został zamordowany z rozkazu tych o których podłości coś wiedział? Niektórzy też byli w Auschwitz a po „wyzwoleniu” zajęli w powojennej PRL najwyższe stanowiska partyjne i przywódcze…

Czy zwyrodnialcy na czele z „krwawą Julią” Preiss-Brystyger torturujący patriotów w więzieniu na ul.Rakowieckiej w Warszawie i innych miejscach kaźni, którzy całkiem świadomie i bezkarnie zakłamywali polską Historię – sami lub za pośrednictwem „spadkobierców” są wśród nas i mają wciąż władzę…? Czy są znani obecnemu Wymiarowi Sprawiedliwości; Prokuraturze, Sądownictwu, Więziennictwu…? Pewnie tak.  Oprawcy Rotmistrza to przecież ludzie politycznie i ogólnie zasłużeni dla kraju, wciąż z immunitetem, w dyplomacji, na stanowiskach, posiadają odznaczenia frontowe i państwowe, nnnnadane przez PRL, a może i nie tylko w PRL  W wielu wypadkach dossier osób decydujących wtedy o życiu i śmierci Witolda Rotmistrza Pileckiego i setek innych zamordowanych strzałem w tył głowy lub paragrafem Polaków instytucje te powinny mieć „u siebie”, w aktach personalnych.

Jakże skutecznie sprawcy latami pilnowali swoich teczek i kłódek w IPN… Wtedy, za Stalina, byli panami życia i śmierci, czuli się bezkarni. Tyle lat minęło, tyle pracy i socjotechniki włożono by o ich potwornych czynach zapomnieć w Polsce i na świecie… czy dziś nadal tak pewnie się czują? Możliwe. Oprawcy z Rakowieckiej i innych miejsc decydujących o życiu lub śmierci i rozkazodawcy są znani  mimo zmian nazwisk ze swoich działań, z przeszłości i teraźniejszości. Wydający wtedy wyroki i wykonujący je żyją spokojnie do dziś pobierając polskie bardzo wysokie emerytury, dostają kwiaty od im podobnych kolegów kombatantów na kolejne urodziny i honorowe salwy na pogrzebach… Ci, który żyją, za granicą lub w kraju, piszą wspomnienia i udzielają wywiadów, jeżdżą na egzotyczne wywczasy i w najlepsze pobierają polskie wysokie, kombatanckie emerytury, może ich dzieci pobierają renty po oprawcach dziadkach…? Niektórzy oprawcy niczego nie pamiętają, lub jeśli już tłumaczą się – to jak hitlerowcy w Norymberdze, że oni tylko wykonywali rozkazy… Do dziś udało im się uniknąć kary, ustanowione przecież przez nich prawo sprawiło, że do dziś nikt nie chciał uznać lub/i osądzić zbrodni? Nikt ich nie ściga, bo… nie ma dowodów – nie ma sprawy, nie ma ciał ich Ofiar, nie ma miejsc pochówku Ofiar – w większości bezimiennych, zaginionych, latami poszukiwanych przez opłakujące bliskich polskie Rodziny!  

Na sławnej „Łączce” na warszawskich Powązkach i setkach innych na terenie całego kraju podobnych miejsc potajemnego nocnego pochówku innych polskich Patriotów zakatowanych jak Rotmistrz Pilecki – marmury nagrobków morderców przygniatają dziś Pamięć ich Ofiar. Paradoks? Nie – to rzeczywistość 2015! „Nic się nie stało” – to hasło wciąż jest w EU-Polsce obowiązujące i – jakże boleśnie aktualne… Bolesne tym bardziej, że jeśli nawet w Kambodży, gdzie podobno z braku wymordowanych przez Czerwonych Khmerów lekarzy muszą i leczyć i zarządzać krajem ich mordercy – nigdzie, prawdopodobnie w żadnej Konstytucji ani nigdzie, nigdzie nie jest powiedziane, że krajem w cywilizowanej EU ma rządzić Czerwony Khmer, a jeśli nie rządzić – to czuć się świetnie, podczas gdy Dzieci Ofiar płaczą.Plansza 1 Wystawa na Bielanach w Warszawie X 2015

Plansza 2 Wystawa na Bielanach w Warszawie X 2015Oprawcy Witolda Pileckiego, mordercy Inki, Ognia i innych Żołnierzy Wyklętych, Polaków bohaterów – są nam znani z imienia, nazwisk rodowych i nazwisk przybranych w okresie gdy popełniali zbrodnie. Zostali ukazani wreszcie na fotografiach z przybranych i z prawdziwych nazwisk na warszawskiej wystawie o Rotmistrzu (Uniwersytet im. Kardynała Wyszyńskiego w X.2015).
Na załączonych planszach z Wystawy o życiu i śmierci Rotmistrza Witolda Pileckiego macie oprócz nazwisk przybranych przykłady nazwisk prawdziwych rodowych nazwisk osób, które wydały i wykonały wyrok, a także tych, którzy, choć ze względu na prominentne stanowisko mogli (jak pewien były capo z Auschwitz)- nie uszanowali Jego życia i nie ułaskawili.

Dzieciom sprawców może nie ma się co dziwić, chociaż korzystały ze stanowisk i „dorobku” rodziców, chociaż to ich służbowe samochody tatusiów i mamuś podwoziły do szkół, choć dla nich były talony, do dziś korzystają np. choćby z dawnych „służbowych” komfortowych mieszkań swoich rodziców i wujków, z ich koneksji i poparcia w karierze. Wolą nie pamiętać o zbrodniach i jeśli czują się niewinnymi – cóż, takie ich sumienie… Niech się jednak nie dziwią, a tym bardziej niech nie wyszydzają tego, że Rodziny Ofiar chcą znać Prawdę, że Naród chce sprawiedliwego osądzenia zbrodni. 

Samym wspólnikom, żyjącym do dziś w uzyskanych wtedy dostatkach kuzynom i rodzinom, które biernie ale też korzystały, a zwłaszcza tym, którzy czynnie na ul. Rakowieckiej w Warszawie i w innych tajnych miejscach kaźni jakie „Wielki Wódz i Brat” przy pomocy zastępów swoich siepaczy zgotował Polakom patriotom po wojnie uczestniczyli w „przesłuchiwaniu” – czyli torturowaniu więźniów – im dziwić się  nie wolno! Niech więc nie „dziwią się” chęci sprawiedliwego osądzenia przestępstw, niech nie pomagają w zacieraniu śladów i zagmatwaniu własnej, podłej przeszłości. Są współodpowiedzialni.

Mimo czystek i palenia teczek wiele dokumentów o działaniach zdrajców i sadystów zaangażowanych w aparacie powojennego terroru zachowało się i wciąż spoczywa w zamkniętych podobno „na głucho” Archiwach polskiego IPN… Chociaż nazywający się patriotami i Polakami kreowani na autorytety i znawców przeróżnej maści „profesorowie”,”naukowcy”, „historycy” latami zapewniali nas że nie wolno, że to puszka pandory,  że tajne poufne i że „racja stanu” zabrania, to przecież – jeśli to spowoduje oczyszczenie Polski ze zdrajców i zbrodniarzy – czemu ich nie otworzyć…?

Otwarcie teczek – tak jak zrobiono to w wielu cywilizowanych krajach – dałoby może odpowiedź na pytanie – kto i dlaczego, a przede wszystkim – gdzie spoczywają ciała pomordowanych?! Niektóre już odnaleziono, ale… Dlaczego do dziś p. Zofia, córka Rotmistrza Pileckiego nie wie, gdzie oprawcy z kaźni Rakowieckiej  porzucili doczesne szczątki jej Ojca? Znana jest bowiem tylko prawdopodobna data i godzina Jego śmierci 25 maja 21;30… ale na załączonych  foto jest podobno nie tylko bezpośredni strzelający sprawca,  ale są także skazujący go na śmierć prokuratorzy i sędziowie, chronieni dożywotnim immunitetem… Nawet jeśli wg wygodnej dla ich obłudnej nomenklatury to były tzw „trudne czasy” – nikt przecież dziś nie chce ich osądzać niesprawiedliwie i postępować z nimi tak jak oni z Rotmistrzem wtedy, gdy skazywali Go na śmierć. By Polska była Polską należy więc – nim świadkowie wydarzeń wraz z Historią wymrą – oczyścić wreszcie tę stajnię Augiasza i odzyskać dla narodów Pamięć!

Jedno jest pewne – póki nie otworzymy Archiwów, a serca na Prawdę – nie będzie Polski prawdziwej, nie będzie się na kim wzorować, dzieci nie będą mogły być dumne ani ze swoich Herosów, ani z Rodziców… bo Rodzice – jeśli zaniedbają uwolnienia Prawdy z Archiwów – będą mieli sławny „Złoty Róg”, przez który nie będą mieli niczego własnego do oglądania…  nawet Godności.
___________________________

… widząc jak Historia i Prawda zagłuszane są przez chwasty dysponujące dopasowywanym do wszelkich okoliczności i okazji wykrętem – utwór ten poświęcam Polakom i Pamięci naszej…

_______________________________

Daj Polsce w prezencie, Panie,
    by się nam sami zdarzali
    odporni na zakłamanie,
    uczciwi, aż wspaniali;
        Daj wiernych, prawych, czci godnych,
        i do heroizmu zdolnych
        w czasach najcięższej próby,
        gdy człowiek to niewolnik…

    Daj Panie ludzi z honorem,
    silnych nie władzą, nie słowem,
    lecz obdarzonych stygmatem
    dokonań epokowych…
        … najgorsze wtedy przetrwamy,
        stanowiąc wzór dla świata  
        - My, Naród, który umiał
        znieść nawet przyjaźń kata!

   Oszczędź nam gestów współczucia,
   dni pełnych „bratniej pomocy” –
    od tego, kto naszych bliskich
    skrycie mordował w nocy…
        Pozwól nam samym rozróżniać,
        kto zdrajca, kto łotr, kto święty!
        Daj Panie takich jak Rotmistrz,
        i… zbędne inne prezenty.

 

.
_____________________________ mkd ___ 27.VII.2013/V2016

… > sam wiersz > „PILECKI, ROTMISTRZ …

PS… ten wiersz poświęcony wyklętym przez zdrajców Polski i jej okupanta Żołnierzom Niezłomnym, a głównie Rotmistrzowi Pileckiemu, Polakowi wymienionemu wśród 6 największych bohaterów II Wojny Światowej, napisany został i po raz pierwszy osobiście przeze mnie wykonany w dniu 27 lipca 2013 na spotkaniu w podwarszawskiej Wiązownej przed Córką Rotmistrza, p. Zofią Pilecką-Optułowicz…

Felietony – mój świat …

Felietony tu obecne to moje Marzenia i moja realna wiara w świat bez klik, w świat bez fałszu, przepełniony uśmiechem i uczciwą pracą dla dobra Człowieka.

Felieton otwierający dział, pt Co chciałbym usłyszeć pewnego ranka…” opublikowałem we wtorek (05 Maja 2009 12:14) na info-portalu (będącym własnością obcej struktury medialnej), którego redakcja, postępując  w sposób mający niewiele wspólnego z tzw. etyką zawodową ani z obowiązującym w RP prawem – nie przestrzegała (najdelikatniej mówiąc) wolności słowa. To była niezła szkoła jazdy dla mnie, a także i dla nich, piszących tam wraz ze mną pechowców, których talent ww „redakcja” i związana z nią klika – stosując zjawisko znane w wojsku jako „fala” czyli taktykę „kija i marchewki” – bezkarnie i bez umiaru wykorzystywała.

Gdy stanąłem w obronie poniewieranych przez rządzącą tam „silną grupę” - szykanowano mnie tak samo jak innych uczciwych ludzi tzw dziennikarzy obywatelskich (DO) – zarabiających przecież swoimi reportażami i artykułami dla Redakcji  niemało (ilośc odsłon przełożona na np. dochody z reklam) a piszących za darmo, za samo prawo do publikacji lub za „piórko” – czyli złudzenie posiadania władzy… Klika stosowała m.in. faworyzowanie (miejscem na SG i nagrodami) własnych produkcji oraz tworów „posłusznych” i swoich znajomych, a wobec „niepokornych” obmowę z użyciem nawet wulgaryzmów na wewnętrznym tzw.”czacie redakcyjnym”… Poznałem na własnej skórze zjawisko „fali”. Przykład (tak jak także ze mną postąpiono): kilka „piórek” pozwalało komuś tytułującemu się „redaktor” i posiadającemu kilka takich „piórek” usunąć – gdy nie miał argumentów – mój („bezpiórkowca”) komentarz, lub nawet zmienić całą treść mojego artykułu na zupełnie inną i opublikować podpisując to wszystko moim nazwiskiem (np. artykuł pt Jan Paweł II i Symbole)!  Nieposłuszeństwo „grupie” groziło utratą „piórek”.  Miękkie charaktery najlepszych ludzi, najzdolniejsze pióra – załamywały się. Gdy zażądałem od redakcji przeprosin (nie tyle dla mnie ale dla szykanowanych i szkalowanych Kolegów) – dostałem „bana” (zakaz publikacji), a stadko faworytów RedNacza rozpoczęła nagonkę.

Stałem się „sławny”, wart nawet opublikowanego przez portalową pupilkę kliki niejaką Agnieszkę W (pedagoga !!! uczelni w słynnym ze słomek mieście na środkowym Wybrzeżu) wulgarnego paszkwilu, założono specjalny panel (do którego dostępu mnie pozbawiono) na którym ”grupa” przez dwa tygodnie bezkarnie mnie obmawiała, a ja – „zbanowany” – nie miałem prawa zamieszczenia odpowiedzi na stosowane wobec mnie oszczerstwa (kłania się tu stosowny przepis KK -i Prawo Prasowe!) a później usunięto mój art. „Ludzie bez twarzy” sugerując Czytelnikom, że usunąłem własne konto.

Nie trzeba nawet oglądać filmu „Soviet Union” (niedawno zniknął z netu?! choć podobno są w prawdziwie wolnym świecie krążki z tym dokumentalnym filmem, który powinien być każdemu zdrowemu na umyśle Człowiekowi lekturą obowiązkową) by wiedzieć, do czego prowadzi żądza władzy i że istnieje wiele form upodlenia i niszczenia ludzi, a Podłość niejedno ma imię i zmienia czapki niewidki tak często jak jej wygodnie, często głosząc Miłość i Przyjaźń i - rozdając „piórka” - zupełnie jak na filmie Soviet Union rozdawano (drogą licytacji dla wazeliniarzy?) przydziały-talony na władzę- dla „aktywistów”… wot, mentalitee

Mój felieton jest może o czymś smutnym ale jest jednocześnie radosnym, bo traktuje o mojej – przy zachowaniu zasad i przywróceniu ich ludziom – całkiem realnej wizji świata. mówi o mojej „Radości życia” a ponieważ na ww portalu hartowała się moja silna wola - jestem „im”, tej niby Redakcji za ten podły trening wdzięczny – bo tak trzeba, gdy się swoją „Radość życia” – tak potrzebną innym ludziom – chce zachować. Dzięki postępowaniu „opiórkowanych” nie poddałem się i po załatwieniu tam sprawy – odszedłem, by gdzie indziej, na niwie internetu zamieszkałego przez tysiące wspaniałych, nie poddających się hołocie Matrixu ludzi - dawać świadectwo Prawdzie. Wypowiadać własne, niezależne zdanie. Bo mając myśl i argument jestem wolny nawet za kratami, bo zdając sobie sprawę z własnej wartości i godności – mam w sobie Szacunek i Pokorę wobec innych. Cogito ergo… Póki mam własne myśli – jestem Człowiekiem!

Życzę Wam tego najprawdziwszego i najwartościowszego w Życiu – Skromności, Prawdy i Pokory! Tego najbardziej życzę wszystkim nazywającym siebie „dziennikarzami”.

.

_________________ MKD Poezje ________ VII.2011

Krótka recenzja, powszechna..

tuż po premierze „Klątwy” w Teatrze Powszechnym w Warszawie…

________________________________________________
Nie widzę tu, w przedstawieniu w obecnie „sławnym inaczej” teatrze na rogu Zielenieckiej Artystów…. a szkoda – bo kiedyś tam – byli… Byli i dali się szanować, szanowali siebie i szanowali Widzów – tak jak Artysta – ktoś z klasą – powinien.

W Polsce zwłaszcza po Stanie Wojennym, gdy zbrakło w radiokomitetach prawdziwych, wykształconych, sławnych Artystów – by załatać dziury w ramówkach dopuszczono do głosu prawie kazdego, kto na drzewo nie uciekał i komu mundur, wazeliniarstwo i salutowanie „ludziom chonoru” nie przeszkadzało. Nauczyła nas pseudodziennikarska postkomuna mówić „Artysta” o kimś kto z róznych powodow „wlazł” lub został skierowany przed kamerę lub na scenę, Taki ktoś nie musiał mieć ani zasad ani znajomości zawodu, ani pojęcia o Kulturze, ani co powinno oznaczać – być Artystą… Taki ktoś, by zwrócić na siebie uwagę najczęściej używał jako środków przekazu tego na co go było stać, byle produkcje były dopuszczalne przez przewodnią siłę narodu, i… tak większość z nich oraz wzorujące się na nich, nowe, pozbawione szlachetnych wzorców pokolenie ma do dziś, pokazuje na scenie genitalia swoje lub cudze, używa wulgaryzmów, itp itd – chce nas tym zachwycić lub szokować. Brak opanowania zawodu i miałkość wnętrza podobnych „Artystów” oraz podobnej jakości reklama sfory usłużnych „znawców sztuki” skutkuje tym, że – o zgrozo – od kilkunastu lat takim ludziom się udaje i prymityw nazywa ich zjawiskiem, idolem i – artystą…..

Niestety…

….nie tylko ja pamiętam kreacje Zapasiewicza i kilku innych znakomitości, które kiedyś zdobiły budynek przy Zielenieckiej… Nam, Artystom występującym na prawdziwej Scenie nie zrobicie wody z mózgu. Znamy Wyspiańskiego lepiej niż na Bałkanach! Nie poddamy się waszej bałkańskobałwańskiej „nowoczesności” podziwiając tak zniszczoną przez was, a tak piękną, może najlepszą Jego sztukę ..
- Ad rem… z założenia zawód aktora to odtwórczość, odegranie napisanej przez jakiegoś Autora roli.. twórczy aktor powołany jest by (pod kierunkiem synchronizatora reżysera?) wspólnie z innymi aktorami dodawać blasku swojej roli, tak jak pszczoły w poszczególnych fazach tworzenia miodu dodają swoich enzymów by w efekcie dać konsumentowi najlepszy smak, ożywczy miód i wtedy – tworzą Sztukę…

Niestety…

… kiedy dyrektor(?!) teatru za pieniądze widzów i za dotacje podatników, chyba tylko po to by ich obrażać, dopuszcza do wyjścia na scenę kiksujące odtwarzacze z uszkodzonej serii oraz fałszującego intencje autora i treść sztuki importowanego z innego świata żądnego sławy pseudo-reżysera – i kiedy w dodatku wszyscy na scenie wulgaryzują za nasze pieniądze na temat czegoś świętego dla Gospodarzy a część motłochu bije brawo – wtedy mamy to co mamy… brak taktu, Kultury i – pora na kurtynę.

_______________________

PS… odtwarzacz, nawet zepsuty”, nie musi „kiksować, może protestować – milcząc, nie biorąc udziału w szmirowatej podłej inscenizacji, a żaden pracodawca w żadnym komisie z robotyką nie ma prawa żądać od niego wykonywania upodlających zadań np. smarowania siebie i odbiorcy ekskrementami!

Aktor zaś nie powinien na pewno nigdy dodawać do tekstu sztuki własnej treści, a zwłaszcza nawołującej do zabójstwa realnej, znanej widzom, osoby!

Maciej Krzysztof – 23-02-2017

F// Piętro niżej …

8 grudnia 2015… mało kto wie, że tego dnia Papież Franciszek otworzył Bramę Miłosierdzia w Bazylice św. Piotra w Rzymie… a później w kolejnych Bazylikach… Dobrze jednak by nie zapominano, że Miłosierdzie jest dla tych, którzy wiedzą: by na nie zasłużyć potrzebny jest szczery żal za grzechy, gotowość naprawienia ich jeśli to możliwe oraz – pokuta… a zawsze przynajmniej odrobina pokory!

_____________________________

(w 2010 – w dniach Wielkiego Narodowego Smutku dla jednych a dla innych dniach ujawniania się ich podłych charakterów – pisałem)

… podobnie jak cały świat oglądam telewizyjne „produkty”, słucham wypowiedzi, czytam przeróżne „apele”… staram sie zrozumieć ten cały zgiełk, te nowe scenariusze do dzieła pt „Człowiek z papieru” pisane przez ludzi, którzy pod pozorem że chcą łączyć – dzielą!  To jest tym bardziej przykre, bo to się dzieje w Polsce, a takie nie-polskie…

Cały ten offsetowo-celuloidowo-kramarski bełkot małych, śmiesznych w swej bezradnej nagle zawiści i zarazem groźnych w świadomej podłości ludzi jest tak groźny, bo kreuje w świecie fałszywy nasz obraz… Widzę inny obraz Polski. Tłumy, tysiące Polaków i tych starych i młodych z małymi dzieciakami przyjeżdżającymi często z bardzo odległych miejsc na Krakowskie Przedmieście w Warszawie. Tłumy na pogrzebach. Ludzie szczerze opłakujący i rozumiejący naszą Tragedię i ogrom straty. Harcerze i nie harcerze – tysiące młodych ludzi anonimowo i ofiarnie pomagający przyjezdnym, uprzejmi i skromni, jakże inni od podstawianych im w mediach wzorców, pojmujący swoją ogromną rolę w Przyszłości i łaknący prawdy o Przeszłości, o swoich korzeniach.

Ci ludzie – z otwartymi, nie zamulonymi offsetową i TV-papką umysłami przychodząc tu i w inne związane z polską Historią miejsca i stojąc godzinami w kolejkach by oddać hołd i Ofiarom Katynia, i poległym w „Smoleńskiej katastrofie” Prezydentom, Dowódcom, Ludziom… i Polsce! Myślą – czują. Jak Naród.  Cały świat przyłącza się do tego hołdu patrząc z podziwem na Polaków, na tysiące ludzi – żywe pomniki, żywe i prawdziwe wreszcie przeciwieństwo sondażowego słupka.

__________________ tak było w 2010, a „po drodze” przeżyliśmy wiele… zaniechań, zaniedbań, kłamstw i podawanych jako dogmat nierealnych obietnic i orzeczeń oraz niesłychanie prymitywnej propagandy; prymitywnej, bo liczącej na totalne ogłupienie Społeczeństwa… „odkryło się” wiele tajemnic trzymanych „pod kluczem” przed opinią publiczną, a niezliczona ilość afer zamiecionych „pod dywan” wciąż czeka na ujawnienie i osądzenie przez „nierozgrzany”, prawdziwie sprawiedliwy Sąd…

____  Dziś, w grudniu 2015 widać wyraźnie, jak budzi się świadomość realiów w tysiącach Obywateli zaczynających znów myśleć rozsądnie. W milionach dusz odpornych na propagandę, promocję fałszywych cudów, w ludziach dostrzegających brak uczciwego przykładu, nadtolerancję dla dewiacji i zła. Ludzi którzy widzą wymyślne zabiegi ujadającej zawiścią, nie mającej nic do stracenia kłamliwej ferajny styropianowo-offsetowych pseudo-autorytetów, czyli grupy „Układu”… Niestety dla „układu”jest w Polsce – jak wykazał wyborczy wynik – znacznie więcej ludzi mądrych, którzy znów zaczynają odczuwać swoją Państwowość, Ojczyznę, Jedność – i nie dadzą tej siły sobie odebrać i zmarnować.
Patrząc na ujawniane obecnie coraz to nowe afery, na niewyobrażalną dla emeryta kwotę zagrabionych przez „Układ” pieniędzy i składników naszego narodowego majątku – coraz więcej też Ludzi, którzy z politowaniem i pogardą ale też bacznie i bez poprzedniej wyrozumiałości opartej na tak wygodnej dla „Układu” Grubej Kresce patrzą na wrogą Polsce działalność uprawianą przez tych, którzy nie potrafią godnie przyjąć wyborczej porażki w demokratycznych wyborach 2015.

Teraz beneficjenci „Układu” popełniają kolejną rzecz nikczemną – skarżąc się na Ojczyznę i polski Naród za granicą próbują zniweczyć Godność Polaków poddając ją pod osąd ludzi zupełnie obcych, możliwe że zaangażowanych we wspólne z „Układem” biznesy. Warto zauważyć pruderię, z jaką „Układ” – chcąc uniknąć ujawnienia swoich nieprawości w kraju – produkuje „brudy” by je w dogodnym sobie momencie podobnie jak kiedyś po wyborczej przegranej w 2005 „prać” w mediach i na forum zagranicznym, nie zwracając uwagi że podważa autorytet Najwyższego Urzędu RP i całej Polski, podważając autorytet nasz, Narodu, który demokratycznymi decyzjami uczciwej większości w czerwcu i październiku 2015 wybrał uczciwą drogę.

 

 ______________ mkd ___ (16.04.2010)/ XII.2015/X.2016

> wiersz pt. PIĘTRO NIŻEJ… ………….. wiersz a propos niektórych zachowań…

………………………….

 

 

 

F// O prozie życia …

 … Tekst ten (a właściwie wiersz, który powstał jako kanwa tekstu) nosi nazwę „O prozie życia” lecz powinien się nazywać „O hołocie” (*/)dlaczego…? Myślę, że hołota nie jest warta by o niej pisać, tym bardziej wierszem, pisać jednak o niej, informować, że jest i próbuje kształtować nasze życie i naszą przyszłość, teraźniejszość, i naszą Rodzinę i nasz Dom – należy.  Powinno się o jej ogromnie wpływowej obecności pisać choćby dla dobra naszych dzieci i wnuków – wybierających swoją drogę życiową – by wiedzieli „z kim i czego się trzymać”, z kim im „po drodze… 

(*/) – hołota – ktoś wyznający filozofię Kalego, nigdy niedowartościowany, niedokształcony lecz wsparty klakierstwem „towarzystwa” hipokryta – bez kultury i wstydu wyśmiewający publicznie nawet kalekie dzieci i jednocześnie pokazujący się w TV jako dobroczyńca… to także wybrany sms-em na idola, uznający się za arbitra w dziedzinie Kultury każdy pozbawiony szkoły i zasad zarozumiały prostak  używający publicznie wulgaryzmów jak środków wyrazu; to ktoś nawołujący z ekranów i plakatów do miłości przyrody – strzelający do zwierząt; ktoś mówiący o godności i honorze a zdradzający wszystko, wszystkich i zawsze; to ktoś molestujący żądaniem tolerancji (głownie przecież dla swoich zachowań), ktoś żądający tolerancji a zabraniający głoszenia własnych poglądów innym itp itd…  Hołota – to chamstwo, układy i korupcja na partyjnych i samorządowych stołkach, klika decydująca także o Kulturze i jej formach…

Następstwem i ofiarą działań hołoty jest nie tylko każde molestowane wychowawczymi dewiacjami, zagubione wśród głupich, lecz przecież chyba nie przypadkowych(?), jakby w myśl zaleceń dawnych zaborców ustanawianych MEN-tnych przepisów i podłych politycznych pseudo-wzorów nie umiejące powiedzieć dziękuję i przepraszam, pozbawione empatii dziecko, lecz każdy z nas!  Nawet zajęta urodą i plotą zamiast wychowaniem własnego potomka, nie zdająca sobie sprawy z konsekwencji swojego postępowania wiecznie sobą zajęta laska”urzędaska” , każdy mądrala „wykonujący” swój zakres czynności wyłącznie od-do, bez odrobiny humanitaryzmu i szacunku dla petenta… już mnie ta wyliczanka nudzi, proszę sobie samemu resztę przykładów wyliczyć – to co pozostanie to prawdopodobnie Kultura, choć nie byłbym tego taki pewien…

________ MKD Poezje

 

_________________

Są twórcy, którzy tworzą
jedno jedyne dzieło
życie całe… nie skończą,
lecz – chwała im. Błysnęło!

Są twórcy, którzy ścielą
rym władcom… Są latami
w tak zwanym „towarzystwie”
nieźle ulokowani…

Są media, gdzie hołota (*/)
swoje produkcje kleci.
Wystarczy „brzydkie” słowo
w rym wp…uścić, i – p… oleci…

„Towarzystwo” promuje
miłe prostactwu słowa,
przyznaje miano wieszcza
i… zamówienia nowe.

Niby-kultura kwitnie,
ceni się zaje…chylnie,
a że rym pełen błota,
i treści infantylne…

… komu to dziś przeszkadza?
Idole, tynfa warci,
mają słownik, rym-listę,
klakierów i poparcie.

Oni to, międląc wieniec
laurowy noblem kryty
trudzą się - jakże ponad
talent swój – o zaszczyty.

Inni zaś - patrzą… Tworząc
dla ludzi „Coś” - spisują
piórami swoich doznań
życie. Ono – rymuje.

……………….

Wiecie już, gdzie poezja… ?
Ona jest w waszym domu.
Będzie taka – jak wasz dom.
Miejcie tego świadomość.

.
__________________________________ mkd ___ IX.2012

.

 

EURO-opowiadanko

… Pantofelkowe EURO-opowiadanko…
______________________________

Spojrzałem dziś rano w lustro. Mój Narcyzm – oszołomiony – cicho jęknął – znowu Ty… moja ukochana Barwo Narodowa!
Wróciło mi wszystko na miejsce, a głównie – świadomość.

Tak! … Pantofelki – oprócz dni, w których przewidziano mecze Reprezentacji – są oczywiscie jedynie meskiego rodzaju. Z natury są jednokomórkowe. Każda dziewczyna niby szanse posiadania innych komórek ma, ale – wbrew temu co głoszą feministki – tylko za młodu. Później mądrzeje i nie dla każdego włączy. Chłopy – nie! Powiedzmy jednak, że każdy chłop od 3 roku zycia posiadający lub nie rodziców nie znających innych środków komunikacji z własnym dzieckiem niz nowoczesne (czyli żadne) – ma szanse zostać Pantofelkiem dwukomórkowcem… i mniejsza już o te klucze na szyi zawieszone.

Wielokomórkowość pantofelkowa zdarza sie także u osobników dorastających i dorosłych pod warunkiem, że jednostki te nie prowadzą – jak ja – firmy, lub nie pracują. Te jednak, które wpadły w kieracik – stają się wielokomórkowcami – zupełnie z resztą i bez powodu i pożytku i nie wiadomo po co – jak cały męski ród.
Przeważnie składają sie z jednej komórki macierzystej i jednej lub dwu komórek służbowych, stając się – tak jak ja obecnie – Pantofelkiem dwukomórkowym, lub jak przedtem ja – trzykomórkowym, bo firma była wieksza…
W następstwie przemian dziejowych wystepują na swiecie i u nas też przeróżne mutacje Pantofelków, spotkałem nawet jednego, który aż tak był „uporządkowany odwrotnie”, ze zachciało się tzw. „świętego spokoju” i z lenistwa lub dla wygody miał komórek więcej. Był żonaty – co wiele tłumaczy. Oprócz własnej i nieco zużytej, miał komórek wiele nowoczesnych i na każdą okazję – jedną dla Niej, drugą dla Dzieci, trzecią i czwartą dla… Nich, piątą i kilka nastepnych dla pracowników i Znajomych ale jedną rezerwową zawsze miał włączoną (i zostawioną w domu) dla ukochanej Tesciowej, która lubiła zlecać różnym wywiadowniom GPS-owym notowanie szlaków ziecia w jego licznych podróżach (oczywiscie – tylko tych słuzbowych ). Kiedyś zapomniał zostawić tej akurat komórki w domu… Namierzyła go na meczu i okazało się, że stadion znajdował się gdzies w jakimś SPA na Mazurach… ot, taka zwykła pantofelkowa historia…

Ja na (nie)szczęście nie mam żadnej Tesciowej, i mimo zachęty licznych operatorów kuszących mnie zniżkami za wielokomórkowość – unikam SPA, nie pożyczam nikomu mojego GPS, a kontakty nawiązuję wyłącznie z mężatkami separatystkami lub kobietami-sierotkami, bez Mamuś, a jeżeli nawet któraś Mamuśkę ma – oficjalnie się (z Mamuśką) nie znamy, a już na pewno nie jesteśmy „po imieniu”.

Mam też tylko jedną dodatkową solo-komórkę, co umożliwiło mi dziś nie zaspać.
W następstwie czego miałem możność i czas:

1/ spojrzeć na siebie z dystansu (w lustrze)

2/ sprawdzić:
a/ czy mam pod ręką szalik mój biało-czerwony z Orłem naszym (nie mylić z orlikiem)
b/ czy dumnie powiewa na moim balkonie flaga w Barwach naszych/moich i nie do góry nogami (bo dzis to by sugerowało już nadmiar uprzejmości)
c/ czy nie skradziono mi samochodu, a z resztą po co mi dziś samochód, pies trącał, ale czy z samochodu nie oberwano chorągiewek, a z lusterek osłonek biało-czerwonych i w ogóle czy jest tak jak trzeba z pogodą
d/ czy w lodówce czeskie piwo jest a polskiego a`la sponsor nie brak

3/ napisać (dla Was i Rodzinki i dla prawdziwych, szanujących naszą Flagę i gościnność Przyjaciół) to pantofelkowe opowiadanko:-)

Nie prześpijcie tego dzisiejszego wieczoru!

.
___________________________________ mkd ___ 16.VI.2012
Euro2012  przed meczem Czechy – Polska

.

F// POPLAMIENI …

 __________________________  Chciałbym, żeby by po latach młode pokolenia wiedziały dlaczego powstał ten wiersz, podobnie jak proroczo brzmią inne, jakże realistyczne utwory z cyklu POLSKA (np. Historio Polski naszej) – tu, w wierszu POPLAMIENI inspiracją było ujawnienie w czerwcu 2014 (przez jeden z tygodników) nagranych w knajpianym zaciszu rozmów wielu obdarzonych przez Naród zaufaniem wysokich rangą członków rządu, urzędników i biznesmenów, tzw. elity, rozmów świadczących o kupczeniu przez nich Polską i załatwianiu kosztem Ojczyzny prywatnych, niezgodnych z prawem interesów…
„Afera Podsłuchowa” – to kolejna odsłona, jedna z szeregu afer dokonanych przez ludzi zarządzających po „magdalenkowym układzie” Polską – kosztem naszej Ojczyzny czyli naszym kosztem, kosztem jakości naszego życia, kosztem emerytur waszych Rodziców i waszych, kosztem utrzymania i przyszłości waszych dzieci… kosztem naszego zdrowia, poczucia bezpieczeństwa, kosztem naszej moralności i Godności…
_______________________

Jak wstyd wskazuje – mamy elity
wciąż nienażarte, żłobu niesyte,
które o naszą Ziemię zadbają
tylko, gdy wszystko zniknie nam z kraju…

Czy to faszysta, czy komunista
każdy chce „ugrać swoje”, skorzystać.
Sprzeda, wykupi, albo zabije…
Dlatego tkwimy w bagnie po szyję!

Bez intelektu, kłamcom powolni
wieść się dajemy w bagno – bezwolni,
bez świadomości wpatrzeni w cuda,
w których elity cała obłuda…

………………….
Podobno wczoraj znów Pan Noemu
rzekł – buduj Arkę, nie pytaj czemu,
lecz z kim budujesz – rozumu pytaj.
Tego jest warta Rzeczpospolita!

,
________________________________________ mkd ___ 23.VI.2014

 

.

Dzieci bezdomnego …

Z okazji Dnia Ojca i Dziadka – wiersz udostępniam wszystkim, którzy pogardzają spotykanym „włóczęgą”, tym którzy współczują samotnym nie zastanawiając się skąd się tacy biorą, także tym  którzy Ojca lub Dziadka na co dzień mają i cieszą się, a przede wszystkim tym, którzy mogli mieć i Ojca i Dziadka – i nie mają, bo postępowali tak a nie inaczej…  pozostawiam Wam przemyślenia, radość, może także – wyrzuty sumienia…

_____________________________

Nie zapraszajcie go na Święta, 
.   gdy rzuciliście go za próg
.      zapominając, że nad siły
.          pracował dla was – póki mógł.

To wam budował dom bez troski,
i zawsze dla was uśmiech miał
i czas, by zawieźć na zajęcia…
Tak, zawsze o Rodzinę dbał…

… Matkę rozpuścił, tak jak chciała;
nie było jej niczego brak,
aż o przysiędze zapomniała…
… Pomagaliście jej?
……………………………………. O, tak…!

… Nie poszukujcie więc po Ojcu
.   w pamięci śladów jego stóp,
.      a gdy nadejdzie Dzień Zaduszny
.         postawcie znicz
.            na inny grób…
.
Dbajcie o własne swe pisklęta,
.    by o was dbały też – jak on,
.       bo wierzę – kiedyś przyjdą Święta
.         i Bozia spyta -
– czyj to dom…?
…………….
Uczciwym wtedy na płacz wzbierze…

.         … Choć wątpię, że was na to stać,
.              nawet, gdy któreś westchnie szczerze:
.             „Przepraszam, Tato, ty frajerze”…

.                 … co powiesz, matko…?  

                                          …     *\   *\   *\     … ?

 

.
______________________________________ mkd ___ Święta 2002/ 2016

P.S. 

Opisana historia jest autentyczna i aż banalna, bo tak często spotykana… żona wraz ze znajomym męża (jak się później okazało jednym z kochanków) okradła swojego ślubnego wyprowadzając mu z kasy Firmy pieniądze, wpędziła w długi i przekonując dzieci, że ich Ojciec jest zadłużonym fajtłapą, bo nie stać go na dolce vita – spróbowała pozbyć się go z domu… Pomagali w tym także korzystający latami z pracy zięcia dziadkowie – rodzice mamusi – przekupując dzieci i nakłaniając do „nowego” a także – wspólnie z mamusią – do podłości i szykan wobec Ojca… Mimo to dzieci o szalbierstwach kochanków nie dowiedziały się nigdy od Ojca, który uważał ze utrata szacunku jaki powinny zachować dla Matki je osłabi…

Teraz te dzieci mają już własne dzieci. Mimo, że Ojciec i Dziadek wielokrotnie udzielał im, już jako dorosłym, pomocy – konsumowali ją, nie interesując się jednak jego zdrowiem ani losem… Może uważają, że im się należało, lub że człowiek, który poświęcił dla nich wszystko – jest frajerem, a może… wstydzą się swojej zdrady, swoich brzydkich postępków; wiedzą, że czasem by wynagrodzić krzywdę samo „przepraszam” to mało… 

Mój kumpel, Menel (zobacz wiersz o nim), który mi historię opowiedział jest z wielu względów kimś nie tylko dla mnie wiarygodnym… Może to nie ma znaczenia, lecz przypuszczam, że to refleksje z jego życia… Ot, historia jakich podobno wiele, pomyślcie jednak, gdy spotkacie przy śmietniku lub w autobusie zaniedbanego Człowieka ubogo niemodnie odzianego, że ten ktoś był może dobrym Mężem i Ojcem, tylko zbyt dbał o żonę i dzieci…? … może je znacie, te dzieci…? Może są dla was miłe, wraz z mamusią i jej obecnym kochasiem stanowią wzór kochającej się trzypokoleniowej cacy rodzinki? .. Jeśli tak ich postrzegacie – jak postąpicie po przeczytaniu tego tekstu?

P.S. II
wiersz pt. „Pamiętajmy o ludziach” – MKD Poezje

EMPATIA …

… Wiersz o empatii, którą od wieków wypiera z ludzi pycha, chciwość i żądza władzy, empatii, której i dziś, w XXI wieku tak na całym świecie brakuje powstał 27 stycznia 2010 r., w kolejną Rocznicę oswobodzenia usytuowanego na ziemiach okupowanej w czasie II wojny światowej przez Niemców Polski – niemieckiego obozu koncentracyjnego, kompleksu zagłady – Auschwitz-Birkenau.

… Wiersz inspirowany pamięcią o cierpieniach setek tysięcy pozbawianych tu godności, mordowanych tu ludzi to wołanie o EMPATIĘ – wciąż aktualne, bowiem Świat wciąż pełen jest przemocy, pełen Stworzeń potrzebujących pomocy…

… Wołanie  jest wciąż aktualne i będzie – póki wszyscy bez wyjątku, a zwłaszcza chorzy „na władzę” ludzie nie przypomną sobie że są ludźmi a nie najgorszą odmianą drapieżców na naszej Planecie i póki wszyscy nie uświadomią sobie, że sam gest, lub  kostium z aureolą, lub najpiękniejsze nawet lecz puste słowa nie czynią nikogo Świętym! To nasze pełne empatii czyny świadczą dobrze o nas, świadczą o naszym człowieczeństwie, że jesteśmy Ludźmi.

Pamiętajmy o Empatii… odnajdźmy ja w sobie i pielęgnujmy – pomagajmy tym, którzy w potrzebie, nie czekając na przykład lub komendę…  nie czekajmy – i nie tylko dlatego, że możemy się jej, Empatii nie doczekać, gdy będziemy sami potrzebować pomocy…

______________________


Ten, który chce szacunku
od drugiego człowieka,
od całej grupy ludzi,
od narodu – nie czeka,

aż mu się inny człowiek,
czy inna grupa ludzi,
czy naród w pas pokłonią…
Empatię w sobie wzbudzi

i bez względu na wielkość
swą lub potęgę broni -
przed słabym, przed ułomnym
swe czoło pierwszy skłoni.

To jest oznaką siły;
wykładnią zaś Wielkości -
Empatia… tak potrzebna
ludziom. W imię ludzkości.

.
_______________________________________ mkd ___ 27.I

Wiersz pt. EMPATIA przedstawiony został publiczności wspaniałą interpretacją byłego więźnia Auschwitz, 90-letniego wtedy nestora polskiej Sceny S.P. Augusta Kowalczyka w lutym 2010 r. w MDSM w Oświęcimiu podczas wieczoru autorskiego MKD Poezje – także jako wyraz empatii dla małego chorego dziecka, Igora

PS…. p.August czytał też utwór pt NAPIS …. by nie było wątpliwości – EMPATIA powinna być obowiązkiem i priorytetem „na codzień” i na każdym kontynencie, w każdym bez wyjątku kraju… Każdemu, kto chce nosić miano Człowieka.

_________________________ MKD Poezje

 

F// AKWARIUM II

Pierwsze AKWARIUM napisałem dość dawno nie znając myśli filozofa z Kanady. Znajdując je w kosmosie wiedzy o świecie – opublikowałem „Akwarium” tu i w moich Tekstach na www.Salon24.pl w 2010 roku. Teraz, gdy praktyka wciąż i coraz bardziej potwierdza prawdziwość mojego, opartego na kanadyjskiej wizji tekstu, napisałem uaktualnienie. Publikuję je dziś, 07.X.2011 jako nowe AKWARIUM II pozostawiając wciąż jakże aktualny wstęp…

________________________

Kanadyjski filozof i teoretyk komunikacji Marshall McLuhan, zadał kiedyś swoim słuchaczom pytanie: „W jaki sposób łowi się dzisiaj ludzkie dusze? Wędką czy siecią?” Kiedy milczeli, odpowiedział: „Ani wędką, ani siecią. Siecią łowiono w czasach Apostołów, wędką – w epoce Guttenberga. Dzisiaj natomiast wymienia się wodę”…

Nie wydaje się Wam, drodzy Czytacze, że od kilkudziesięciu przynajmniej lat tak właśnie dzieje się także i w Waszym kraju, i na całym świecie, pod prawie każdą pięknie powiewającą flagą?

Jeśli interesuje was jak bardzo zmieniających nam wodę w akwarium możnych reprezentujących Nowy Porządek Świata śmieszą wasze/nasze planktonowe falowania i „odkrycia”, w tym także myśli Autora poniższego wiersza, jak nikłe znaczenie mają dla niektórych Wartości głoszone na ich własnych sztandarach . Starając się sam0dzielnie oddzielać ziarno od plew, a ważne i logiczne prawdopodobieństwa od powszechnie dziś stosowanej DEZINFORMACJI – przeczytajcie uważnie artykuł Grzegorza Musiała > http://blogmedia24.pl/node/66869

Nowy Porządek Świata… jakaż to ładna nazwa dla posługującej się wszelkimi następstwami Pychy grupy luminarzy – dawniej w Polsce używającej skromnego skrótu > TKM

_________________

_________ „A K W A R I U M  II „__________

.
Zagubione na krętych Wszechświata obrzeżach.
tkwi Akwarium o zbrojnych, reliefowych ścianach.
W nim – Zawartość. Karmiona offsetową papką
pozłoconą brokatem na szklanych ekranach.

Papka o stałych porach ma docierać w mózgi,
uzależniając ciała głodne porcji farszu.
Ekrany głoszą postęp, postęp daje miejsce
dla nowych rzesz pędzonych w tym do nikąd marszu.

Iluż to ogłupionych brokatem, bezwolnie
niby krocząc faluje ruchem jednostajnym,
sycąc się farszem, który nadzorcy dostarczą;
tylko ten, kto nie trawi papki wie – jak marnym.

Rzadko kto zło Akwarium dostrzega, gdy w ramach
okrwawionych tkwi w próżni kosmicznej otchłani.
bo im podlejsze czyny – tym brokatu więcej,
i sprawniej krwawe ślady złotkiem zamazane…

Gdy dostrzegasz – cóż wtedy…? Czy dla Zawartości
ważnym to? Czy nadzorcy nad podłym pokarmem
ubolewając zmienią farszu mętne treści?
Nie! Oni tylko wodę wymienią w Akwarium.

Możesz jednak powstrzymać konstrukcję podstępną -
kiedy realiów świadom wzniesiesz się nad trony,
i tylko wtedy, gdy masz serce otwarte na ścieżaj,
i głowę chłodną masz, i umysł bełtem nie zmącony.

.
______________________________________ mkd ___ X.2011

.

W kwietniu 2015  z brytyjskich archiwów wyjrzała więziona kilkadziesiąt lat PRAWDA.  
Angielskie archiwa oficjalnie ujawniły, że przywódcy aliantów, Anglicy i Amerykanie jeszcze przed Jałtą wiedzieli, że ludobójstwa dokonanego na początku 1941 na kilkudziesięciu tysiącach polskich jeńców m.in. w Katyniu, Starobielsku dokonali wcześniejsi sojusznicy Hitlera w napaści na Polskę, a później pokłóceni z nim, przypisujący Niemcom winę Rosjanie.

Od kwietnia 2015 oficjalnie przyznano, że sojusznika, bohaterską Polskę, tak przydatną w chwilach zagrożenia do obrony ich krajów alianci na 3/4 wieku pozostawili  za „żelazną kurtyną” wydając na łup najeźdźcy, pozwalając mu przybierać aureolę oswobodziciela.  Ani tak zasłużeni dla amerykańskiej flagi wielcy Polacy Kościuszko, Pułaski ani Polonia, ani bohaterscy Lotnicy, Polacy z Dywizjonów broniących w latach wojny życia Anglików i walczących z faszyzmem na całym świecie – nie mogli takiej perfidii przewidzieć. Nie znały jej Narody, bo zamazać i ukryć Prawdę pomagało całe stado „autorytetów”, „historyków” i „ekspertów”, świecznikowych postaci Radia, TV i Filmu oraz wzorowana na „najlepszych” Goebbelsowskich wzorach propaganda. … Kto jednak z uczciwych i obserwujących obecne wydarzenia nie zna dokumentalnego filmu „Soviet Story” powinien się z nim zapoznać czym prędzej, nim jego dziecko zostanie zmuszone zaśpiewać czastuszkę lub zatańczyć kazaczoka w mającym 100-letnie tradycje gułagu, obozie na Syberii…

… Zbrodniarzom trudno się dziwić ukrywaniu Prawdy, bo Prawda jest bolesna, lecz czemu tak walczący niby z bezprawiem alianci ukryli prawdę o nim w archiwach na ponad 70 lat? W imię jakich doraźnych „wyższych celów” i jakże tajnych sojuszów zbrodnicze kłamstwo ponad 70 lat mogło panoszyć się i triumfować nad światem?!
Najobrzydliwszym jest, że przywódcy Zachodu nie dość że wykorzystali Polaków do obrony także swoich krajów ale wiedząc o zbrodni dokonanej na Polakach, towarzyszach broni – milczeli, przez kilkadziesiąt lat pozostawiając Polskę „za Żelazną Kurtyną” w rękach najeźdźcy i ukrywając przed resztą świata prawdę o zbrodniach totalitarnego reżimu. W imię niepojętej dla cywilizowanego Człowieka obłudnej, nie liczącej się z niczym „racji stanu” przez kilkadziesiąt lat nie dość że udawali niewiedzę, lecz wręcz świadomie lub przez zaniechanie chronili zbrodniarzy przed ogólnoświatowym potępieniem, klepali po ramionach, przez kilkadziesiąt lat, przez kilka pokoleń cierpień Polaków śpiewali kazaczoki i czastuszki na naszej Pamięci…
Czym teraz to wynagrodzą? Wizą wjazdową i prawem do pracy?

Nie mamy pretensji do Rosjan jako Narodu – to ludzie tacy jak my, jak Polacy, jak Anglicy, jak Amerykanie, jak Żydzi, jak Francuzi, Arabowie i Azjaci. Rasistom i zbrodniarzom niezbędna jest kłamliwa propaganda i zatajanie prawdy, jednak ludzie nie opętani propagandą i kłamstwem powinni myśleć inaczej. Jak Ludzie. Nawet bandyci i rasiści na swój sposób gardzą zdradą i zbrodnią, a w prawodawstwie każdego mającego się za demokratyczny lub praworządny kraju zapisano: zbrodniarz ma prawo do obrony ale nie może pozostać bezkarny. W niektórych religiach i krajach zbrodnie można wybaczyć, ale zbrodniarz powinien żałować, wyrazić skruchę – dopiero wtedy otrzymuje rozgrzeszenie, odpuszczenie win itp itd… 
Czy to nie w następstwie tolerowania zła, ukrywania przez biznes i zbrodniarzy Prawdy w archiwach, w następstwie pozbawionej Człowieczeństwa „wielkiej polityki” opartej na zbrodniach i tzw. „interesów” mieliśmy i mamy wojny i tragedie, Afganistan, Bałkany, Czeczenię, Irak, Gruzję, Ukrainę, Krym, Czarne Pantery, Czerwone Brygady, Czarny Wrzesień, Zielone Ludki, „Państwo Islamskie” itp itd całą paletę terrorystów gotowych uderzyć na wszystkich prawie kontynentach … ?
……………………………………. 
KATYŃ… ten wiersz napisany tak dawno – jeden chyba z pierwszych po wielu latach przeinaczania Prawdy przez oprawców i kłamców wierszy napisanych wtedy w Polsce o symbolicznym miejscu ludobójstwa, wciąż wsparty aktualnością krzywdy niezadośćuczynionej choćby prostym słowem „przepraszam”…

… wiersz o nad-tolerancji -  wciąż aktualne memento dla ślepego, zakochanego w pięknych romantycznych melodiach i zagłupionego w kolorowych medialnych projekcjach Świata. (… MKD – IV.2015)

….dlatego wciąż…. jakby dziś...

_____________ KATYŃ ____________

Miejsce, nad którym stoję
- wielkim kawałkiem mnie…
choć niby tchnie spokojem
sprawia, że cały drżę…
Wsłuchany w lasu ciszę,
jak  w  ojca  głos
mały smyk, słucham …
To mówi Ziemia …

Ten głos narasta w krzyk,
a  pamięć w dal unosi
szczenięcych moich lat,
kiedy zbyt mały, słaby -
wyruszyć dałem w świat…

O Ojcu, co zdradzieckim
w tył głowy strzałem padł,
sen – wrył się w serce dziecka
obrazem krwawym…
Kat…

W Katyniu go zgładzono -
tak  zdecydował  “brat”.
Tam -  Ojca mi  zdradzono…
Tam obraz krwawy.
Kat…

Kazano kochać kata!

Okrutnych tyle lat
bezkarnie mógł pomiatać
historią „Wielki Brat”
nasz “Wielki  Dobroczyńca”,
„Obrońca”,
„Słońce”,
„Wódz”…

Do dziś !
… bo dziś mam siłę,
by mu wybaczyć móc!
… bo dziś wybaczyć mogę
wam – piewcy tamtych dni -
zbrodnie i kłamstwo wasze…

… gdy prawdę dacie mi!

.
._____________________________ mkd ____1978/2005

Zobacz też: Droga z Golgoty, i inne z cyklu „POLSKA”

F// Przemawiacze …

… na odnośniki zabrakłoby miejsca, więc zarówno młodych „abolicyjnych” dyslektykografów jak i „opornych na wiedzę” starszych zachęcam do wygodnego wygooglania „kto to” i odnalezienia różnic, podobieństw, a może ścisłych powiązań między np. Józefami S. i C. i O. Bolkami TW a Bolesławem B., Wiesławem, Czesławem, Radosławem, Pierdzisławem, Leszkiem, Lechem a Marcelim, McDonaldem i Władzimirem, między Mieczysławem, Wojciechem i Leonidem, Iljiczem a Władysławem, Januszem P. K i M. i Różą L. itp.itd… Uczcie się Alfa-Be-tu lub przynajmniej spytajcie nie tylko własnej Babci jak to było, włączcie myślenie. Może dojdziecie (i oby jak najszybciej) do wniosku, ze Dowód osobisty istnieje nie tylko po to by go Babci zabierać ani by ktoś mógł przetwarzać wasze dane osobowe w czarujący słupek sondażowy……

Widzę ruch na mównicy, biegają kolędnicy, po gumnie, na parkiecie i wręczają ulotki hen, w podmiejskim szalecie – czy to bieg jest po złoto, czy… wybory? Nie wiecie… ?

Autor – niepomiernie ulotkowo i medialnie zmolestowany i moralnie zdegustowany postawą przeróżnych korytodzierżców i biorców – nie włącza/nie posiada/ nie ogląda/ nie zadaje się politycznie i… liczy na rozsądek i kratkową celność współplemieńców.

… temu służyć ma wiersz o „przemawiaczach” i naszej jakże ułomnej pamięci pt KORYTOPŁOT   ………. (> Witryna WierszeMKD)

______________________________________ mkd ___ EU-wybory.V.2014

Odsyłam też do utworu pt. LAPANTY

.

F// STRUKTURA …

… od Autora:

… i pomyśleć, że (choć się wierzyć nie chce, ale obejrzyjcie wystąpienie p. Agaty Mikołajczyk z Chicago https://www.youtube.com/watch?v=lixH8YVTwEE  od 2:34:40 !) – w końcu roku 2016, ponad rok po zapowiadanej przez nowy Rząd “dobrej zmianie” pracownicy znanych organizacji (KPA?) a co najdziwniesze – konsulatów RP w USA (wciąż ci sami od lat i działający – jak można wnioskować – chyba od zawsze wbrew polskiemu interesowi, podlizujący się poprzedniej władzy a ustawiający się teraz w pierwszym szeregu po ordery i co gorsza – otrzymujący je teraz!) zabraniają patriotyzmu!!! Mitygują Polaków mieszkających w USA by nie przeszkadzali grupie przyjeżdżających do USA organizatorów/uczestników antypolskich antyrządowych demonstracji w opluwaniu na terenie USA Rządu, Prezydenta i rozsiewania kłamstw na temat naszego kraju!!!

To oczywiście przykład „zagraniczny” – bo przykładów „miejscowych” szukajmy w prawie każdym polskim biurze, samorządzie lokalnym i wśród wielu żądnych kariery politykierów”… ! NIEBYWAŁE – skąd się tego tyle nabrało? …Niestety – do takiego poziomu „Bolkolandii” sprowadziła nas „ELYTA”… to obraz Polski obecnie, koniec 2016 roku!!!

Nie za dużo tolerancji i cierpliwości w Tobie – mój Kraju?…

______”STRUKTURA”______

  Maciej Krzysztof Dąbrowski (MKD Poezje)

Za biurkami w gmaszysku koterii,
w nepotyzmu okopana murach,
podstawiając nogę „dobrej zmianie”
tkwi wciąż stara, skostniała Struktura…

Zasiedziała wśród ciotek i wujków,
zdobna mimo afer w strój dziewiczy –
z Targowicą, Pogardą i Pychą
decydować o nas chce Struktura… Krzyczy,

protestuje, wciąż chce przywilejów,
chce wszystkiego – prócz kar za przekręty.
Gdzie nie dotknąć – wszędzie tak się dzieje;
każda biurwa – cnotką, krętacz – świętym!

Za żółtymi firankami wzrosła,
wspomagana obcym kapitałem,
nowoczesna – od dziewki po posła –
tkwi Struktura jak wrzód na „tenkraju”…
…………….

P.S… Czy Struktura, agentura śliska,
popłuczyna po wrażym zaborze -
nie powinna precz „ze stanowiska”
wreszcie odejść?

… Życzmy jej „Szczęść Boże”!

___________________________________ mkd ___ XI.2016

(Przeduk z Witryny Autorskiej MKD Poezje http://wierszemkd.com/?p=22172 )

dalej »